Nicol Pniewska: Mój związek z Allanem Krupą ściągnął na mnie hejt. Osoby, które nie lubiły mojego wcześniejszego partnera, również mnie zaczęły negatywnie oceniać

    0
    12

    Choć influencerka definitywnie zamknęła już rozdział swojego życia związany z synem Edyty Górniak, to wciąż jest z nim kojarzona i nie może się pozbyć łatki „byłej dziewczyny Allana Krupy”. Kiedy para pokazywała swoje uczucia w mediach społecznościowych, na Nicol Pniewską wylała się taka fala krytyki, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyła. Nie ukrywa też, że początkowo obraźliwe komentarze bardzo ją dotykały, ale teraz zupełnie się już nimi nie przejmuje.

    – Działam w mediach społecznościowych od 14.–15. roku życia. Bardzo wcześnie zaczęłam, zawsze sprawiało mi to radość i nigdy nie miałam hejterów czy negatywnych komentarzy. W momencie, w którym wcale się tam nie pchałam i miałam nadzieję, że aż tak daleko nie zajdę do show-biznesu, telewizji czy  artykułów, przez przypadek tam trafiłam i wcale nie jestem fanką tego świata. Wolałam swój zamknięty świat w mediach społecznościowych, gdzie mogłam pokazywać to, co chciałam, gdzie nie było osób starszych, które i tak nie chcą mnie oglądać, tylko wyładowują swoją frustrację – mówi agencji Newseria Nicol Pniewska.

    Influencerka zaznacza, że hejt dotknął ją w momencie, gdy opinię publiczną obiegła informacja o jej związku z Allanem Krupą. Bez echa nie przeszło również ich głośne rozstanie.

    – Hejt pojawił się przez ten związek. Osoby, które nie lubiły mojego wcześniejszego partnera, od razu też zaczęły mnie krytykować. Ludzie mnie oceniali, nie oglądając się na to, co pokazuję w mediach, nie znając mnie, tylko na podstawie tego, co widziały na zdjęciach albo co przeczytały w artykułach. Gdybym przeczytała połowę tego, co tam przeczytałam, też bym się nie lubiła – mówi.

    Nicol Pniewska docenia jednak to, że ma przy sobie bliskich, na których zawsze może liczyć. Przekonuje też, że z czasem nauczyła się nie przejmować negatywnymi komentarzami.

    – Mam wspierające mnie osoby, staram się po prostu tego nie czytać. Na początku było to dla mnie coś nowego, więc czytałam i nie było to przyjemne, ale nauczyłam się tego nie czytać i to ignorować. Wiem, co jest moją pasją, co chcę robić i skupiam się na tym – podkreśla.

    Influencerka od kilku lat działa też na rynku muzycznym. Jej pierwsze utwory: „Warszawskie kluby”, „Na zawsze” czy „3 wizy” zyskały spory rozgłos, a klipy powstawały m.in. w Los Angeles. Teraz piosenkarka zapewnia, że chce jeszcze bardziej wykorzystać swój potencjał twórczy i zapowiada nowy utwór. Teledysk zostanie w całości wygenerowany przez AI. Zajmuje się tym jej obecny partner.